Bus od razu wjechał do służby
Ochotnicza Straż Pożarna w Celinach wzbogaciła się o lekki samochód typu bus. Pojazd nie stanął w remizie „na ozdobę” – od razu trafił do codziennej służby i według strażaków okazał się strzałem w dziesiątkę.
Z inicjatywą zakupu na początku roku wyszedł Zarząd OSP Celiny. Druhom brakowało sprawnego auta, które usprawniłoby wyjazdy na akcje. Równie ważnym celem było zapewnienie transportu Młodzieżowej Drużynie Pożarniczej – na zawody, zbiórki i szkolenia. Dotychczasowe rozwiązania logistyczne sprawiały kłopoty, a lekki bus miał je wyeliminować jednym ruchem. Tak też się stało.
Dla jednostek ochotniczych taki pojazd to często brakujące ogniwo między ciężkim wozem bojowym a prywatnymi samochodami druhów. Bus sprawdza się przy przewozie ludzi i drobnego sprzętu, jego utrzymanie kosztuje mniej niż dużych aut pożarniczych, a ponadto pozwala szybciej organizować wyjazdy niezwiązane bezpośrednio z gaszeniem pożarów.
Kto złożył się na zakup
Samochód nie pojawiłby się w Celinach bez konkretnego wsparcia z zewnątrz. Do zrzutki dołożyły się instytucje, lokalni przedsiębiorcy, mieszkańcy oraz sami strażacy.
Na liście darczyńców znaleźli się m.in. Nadleśnictwo Łuków oraz Bank Spółdzielczy w Trzebieszowie. Obok nich zakup wsparli: Denis Celiński, Gabriel Celiński, Krzysztof Celiński, Mariusz Celiński, Artur Celiński-Mysław, Adrian Czarnecki, Mariusz Domański, Paweł Głuchowski, Łukasz Goławski, Marek Goławski, Ewa i Dariusz Karwowscy, Paweł Karwowski, Katarzyna i Artur Kozakiewicz, Adrian Krasuski, Marek Krasuski, Jarosław Kurowski, Paweł Mączyński, Piotr Mączyński, Rafał Rola, Grzegorz Siestrzewitowski, Jacek Siestrzewitowski, Waldemar Siestrzewitowski, Michał Sulej, Konrad Świerczewski, Mateusz Walendowicz, Sylwester Wolanin, Nikola Wysokińska oraz Adrian Ziemkiewicz.
To klasyczny przykład działania „do spółka” – bez jednego dużego grantu, za to z udziałem wielu osób i firm z najbliższego otoczenia. W małych miejscowościach właśnie taki model bywa najskuteczniejszy: jednostka jasno komunikuje potrzebę, a sąsiedzi i lokalny biznes po prostu się do niej dokładają.
Bus ma służyć przez lata
Nowy pojazd ma pozostać do dyspozycji społeczności Celin przez najbliższe lata. Druhowie publicznie podziękowali wszystkim darczyńcom. Zwrócili uwagę, że w lokalnych działaniach najcenniejsza jest wspólna praca – nie jednorazowy zryw, ale gotowość do realnego wsparcia, gdy jednostce czegoś brakuje.
Dla OSP lekki bus to nie tylko wygodniejszy dojazd na miejsce zdarzenia. To również większa samodzielność przy organizacji szkoleń młodzieży, wyjazdów na zawody i w bieżącej logistyce. W praktyce oznacza to mniej improwizacji i większą przewidywalność, co w służbie ratowniczej ma ogromne znaczenie.
Historia z Celin pokazuje, że nawet bez rozbudowanych programów centralnych da się sfinansować zakup potrzebnego auta. Warunek jest prosty: jasno określona potrzeba, aktywny zarząd jednostki i społeczność, która nie pozostaje obojętna.
