Ile mogą kosztować paliwa we wtorek 5 maja
Na wtorek 5 maja kierowcy powinni przygotować się na następujące maksymalne poziomy cen na stacjach:
- Benzyna Pb95 – do około 6,59 zł/l
- Benzyna Pb98 – do około 7,19 zł/l
- Olej napędowy – do około 6,69 zł/l
- LPG – do około 2,89 zł/l
To wartości orientacyjne, które pokazują górny pułap cen, z jakim można spotkać się przy dystrybutorze. W praktyce wiele zależy od regionu, polityki konkretnej sieci oraz lokalnej konkurencji. Różnice między stacjami w obrębie jednego miasta nadal potrafią wynosić kilkanaście groszy na litrze, a przy większych zbiornikach oznacza to już realną oszczędność.
Dla kierowców aut dostawczych najważniejszy pozostaje olej napędowy. To właśnie diesel napędza znaczną część flot kurierskich, busów pracujących w transporcie lokalnym i samochodów wykorzystywanych przez ekipy montażowe. Przy intensywnej eksploatacji nawet niewielka zmiana stawki szybko przekłada się na miesięczne koszty.
Diesel nadal kluczowy dla właścicieli busów i flot
W segmencie dostawczym cena ON ma większe znaczenie niż w autach osobowych. Samochody pracujące codziennie w trasie często pokonują kilkaset kilometrów dziennie, dlatego różnica rzędu 10–20 groszy na litrze może przełożyć się na setki złotych w skali miesiąca. Dotyczy to zarówno większych modeli, jak i lżejszych dostawczaków.
Znaczenie ma też samo zużycie paliwa. W praktyce użytkownicy często porównują nie tylko ceny na stacjach, ale też realne spalanie Vivaro czy innych popularnych busów. Przy wysokich przebiegach nawet oszczędniejsza jednostka napędowa potrafi częściowo zrekompensować droższe tankowanie.
Jeszcze mocniej widać to w przypadku samochodów zabudowanych, gdzie masa i opór powietrza podnoszą apetyt na paliwo. Dotyczy to choćby aut pracujących jako plandeki Daily, które w codziennej eksploatacji są szczególnie wrażliwe na wahania cen diesla.
Co to oznacza dla kierowców w praktyce
Wtorkowe stawki nie zapowiadają gwałtownego przełomu, ale utrzymują paliwa na poziomie, który nadal wymaga rozsądnego planowania kosztów. Dla firm korzystających z jednego lub kilku busów najważniejsze będzie szukanie tańszych stacji na stałych trasach oraz tankowanie w miejscach, gdzie różnice cen są wyraźnie widoczne.
Właściciele aut dostawczych powinni też patrzeć szerzej niż tylko na jednorazową cenę przy dystrybutorze. Znaczenie mają styl jazdy, obciążenie pojazdu, typ zabudowy i stan techniczny. To właśnie te elementy decydują, czy wzrost lub spadek ceny o kilka groszy będzie tylko drobną zmianą, czy odczuwalnym obciążeniem dla budżetu.
Na razie kierowcy mogą zakładać, że diesel pozostaje paliwem, które najmocniej wpływa na codzienny rachunek ekonomiczny w transporcie dostawczym. A to oznacza, że każda aktualizacja cen nadal będzie bacznie śledzona przez użytkowników busów i lekkich aut użytkowych.